Z pewnością tylko najwięksi optymiści wśród wyszkowskich kibiców spodziewali się tak wysokiej wygranej. Kasztelan przed 17. kolejką zajmował bowiem dobre 6. miejsce i był drużyną, która pozytywnie zaskoczyła jesienią. Także i początek samego meczu nie wskazywał na to, że kibice będą świadkami hokejowego wyniku. Jako piersi groźniej zaatakowali goście. W 4. minucie jeden z rywali znalazł się sam przed Łukaszem Derejką, świetnie jednak spisał się bramkarz Bugu. W 10. minucie dobrej okazji po podaniu Jarosława Sochockiego nie wykorzystał Adrian Rajczak, przenosząc z najbliższej odległości piłkę nad bramką. Wynik meczu po kwadransie gry otworzył Alan Wróbel. Z rzutu wolnego dośrodkował Michał Herman, w polu karnym z piłką minęło się dwóch wyszkowian, akcję zdołał jednak zamknąć skutecznym wślizgiem właśnie boczny defensor Bugu. Prowadzenie gospodarzy osiem minut później mógł podwyższyć Łukasz Szala. Pomocnik Bugu strzelał z bliska głową, trafił jednak w bramkarza. Ten sam gracz zrehabilitował się w 33. minucie. Szala otrzymał prostopadłe podanie od Maxwella Eloty i ze stoickim spokojem wykorzystał pojedynek oko w oko z bramkarzem.
Na początku drugiej odsłony wyszkowianie powinni zdobyć co najmniej dwie bramki. W 46. minucie sytuacji sam na sam nie wykorzystał Rajczak, dwie minuty później Szala fatalnie przestrzelił z kilku metrów. O mały włos niewykorzystane sytuacje mogły zemścić się. Między 50. a 55. minutą sierpczanie wypracowali sobie dwie sytuacje sam na sam. Za pierwszym razem ich gracz trafił jednak w boczną siatkę, później dobrze na przedpolu zachował się Derejko. Losy meczu w największej mierze przesądziła bramka z 61. minuty. Wyszkowianie wyprowadzili wtedy szybką kontrę, którą mocnym i precyzyjnym strzałem wykończył Maxwell Elota. Kolejnym graczem, który wpisał się na listę strzelców był rezerwowy Łukasz Kowalczyk. Co prawda najpierw nie wykorzystał on sytuacji sam na sam, po chwili jednak dzięki podaniu głową Arnolda Kołakowskiego, dopełnił formalności kierując piłkę do pustej bramki. Duży udział przy kolejnym trafieniu miał wspomniany Kołakowski. W 76. minucie po akcji Mariusza Szajczyka były gracz Mazowsza Grójec został sfaulowany w polu karnym. "Jedenastkę" technicznym strzałem w stylu Antonina Panenki na gola zamienił Elota. Nigeryjczykowi w barwach Bugu należą się za sobotni mecz wielkie brawa i słowa uznania. Nie tylko za strzelenie dwóch bramek, ale przede wszystkim, za to, że w tygodniu poprzedzającym mecz zmarła jego mama, co nie przeszkodziło jednak Elocie w występie w meczu i być jednym z najlepszych graczy na boisku. Dwie minuty później goście zdobyli honorowe trafienie po strzale z rzutu wolnego. Dwa ostatnie "ciosy" wyprowadził jednak Bug. W 82. minucie strzałem z 20 metrów szóstą bramkę uzyskał Waldemar Woźniak, a tuż przed końcowym gwizdkiem Kowalczyk po podaniu od Adriana Rowickiego wykorzystał sytuację sam na sam
Bug – Kasztelan Sierpc 7:1 (2:0)
Bramki: Wróbel 15., Szala 33., Elota 61., 78. (karny), Kowalczyk 65., 90., Woźniak 82.
Bug: Ł. Derejko – M. Herman, Sz. Chalski (k), A. Chukwuemeka, A. Wróbel (75. M. Maciak) – A. Kołakowski, W. Woźniak, M. Elota, Ł. Szala (65. M. Szajczyk) – J. Sochocki ( 68. A. Rowicki), A. Rajczak (51. Ł. Kowalczyk).
Żółte kartki: Derejko, Kołakowski.
Widzów: ok. 70.